17. Wilno, Kaziuki i pierścionek

Pobudka o 5 rano żeby zdążyć na autobus zbierający wesołą gromadę na świętowanie imienin św. Kazimierza, który jest patronem Litwy i Polski. Jego święto przypada 4 marca. Wielki jarmark od jego imienia nosi nazwę Kaziuków (Kaziuki). W skrócie to ogrom stoisk z pysznym jedzeniem, rękodziełem oraz wszechobecną muzyką. Już drugi raz zdecydowaliśmy się wybrać do Wilna na ten jarmark. Tym razem wyjazd był dla mnie wyjątkowy.  Czytaj dalej

Reklamy

16. Mięta i cytrusy

20170921_172647

Coś dla mnie i dla niego od Le Petit Marseillais

Marka Le Petit Marseillais postanowiła zadbać także o mężczyzn i wypuściła serię żeli pod prysznic o energetycznych zapachach „inspirowanych męską stroną natury”.  Wraz z moim niemężem załapaliśmy się do tej pachnącej kampanii.  Czytaj dalej

11. M2 projekt niskobudżetowy cz. 1

Od jakiegoś czasu już nosiłam się z pomysłem na post o wyprowadzce i tak minęły 3 miesiące odkąd mieszkamy razem, a prawie pól roku odkąd je wynajęliśmy.

Podczas pierwszej wizyty w tym mieszkaniu, wydawało mi się że właściwe wystarczy je przemalować (wiekowe lamperie, majtkowy róż w kuchni, granat w korytarzu, brzoskwinia i lawenda w pokoju),  Nic bardziej mylnego! Co wizyta, to jakieś nowinki remontowe, ciągle coś do zrobienia. Najpierw miały zostać zastane tu meble kuchenne, chciałam tylko fronty okleić jakąś folią, ale im częściej na nie patrzyłam, tym mniej mi się one podobały. Były też dość zaniedbane, podniszczone. Szczególnie mama namawiała mnie na kupno nowych szafek do kuchni. Owszem, można znaleźć warte uwagi zestawy kuchenne za choćby i 500 zł, ale co jeśli Twoja nowa kuchnia jest wielkości piaskownicy, a górę bierze wielka lodówka z zamrażarką? Ostatecznie zdecydowaliśmy się na szafkę z małym zlewem (60 cm), szafkę z metrowym blatem (standardowo powinien mieć 80 cm, ale za radą przyjaciółki dopłaciłam 20 zł i mam 20 cm więcej powierzchni użytkowej na wszystkie robótki kuchenne); szafkę wiszącą „witrynę” z przeszklonymi drzwiczki. Zdecydowanie milsza dla oka konstrukcja, niż zabudowana bryła. Nie zabrakło też kuchenki, okapu i wyżej wspominanej lodówki.

Wszechobecne lamperie załatwiliśmy pokojowo – dużą ilością gruntu i trzema warstwami farby. Jako że nie jest to nasze mieszkanie, więc nie inwestowaliśmy w glazury i szklane mozaiki. Jednak jakoś trzeba było zabezpieczyć ściany w kuchni i łazience przed wilgocią i kuchennymi rewolucjami. Strzałem w dziesiątkę okazały się okładziny PCV. Tanie i dobre. Moc wzorów i kolorów. Do łazienki wybraliśmy drobną mozaikę w niebieskich odcieniach, zaś do kuchni –  białą mozaikę oraz z kwiatami w wazonach. Taki zastrzyk kolorów dobrze zrobił naszej białej kuchni. Polecam jednak zainwestować w dobry klej, nie ma co oszczędzać, jeśli chcemy żeby nasza mozaika została z nami na dłużej.

Podczas urządzania naszego M2 przyjacielem okazały się paski montażowe Tesa. Przy tak niepewnych ścianach, strach robić jakiekolwiek dziury. Pojedynczy pasek może udźwignąć do 2 kg. Przydatne okazały się przy montowaniu rolet, korkowej tablicy, zegara oraz innych lekkich dekoracji. Kolejna trafiona kampania Streetcom. img_20160921_215510